NYX #NOFILTRE finishing powder

NYX #NOFILTRE finishing powder

NYX #NOFILTRE finishing powder

O pudrze dowiedziałam się z amerykańskiego YT. Zdaniem tamtejszych youtuberek jest on zamiennikiem słynnego MAC Mineralize Skinfinish Natural.

NYX #NOFILTRE finishing powder
Cena: 48 zł
Pojemność: 9,6 g
Puder ma dać efekt gładkiej, zdrowej i wypoczętej skóry. Bardzo delikatnie rozświetla. Ma satynowe wykończenie. Do wyboru jest aż 15 odcieni, w tym całkiem sporo jasnych. Ja wybrałam czwarty-light. Ogólnie to taki beż z przewagą zdrowej, ciepłej, słonecznej żółci, ale też i odrobiną różu. W opakowaniu wydaje się być ciemniejszy niż jest naprawdę.

NYX #NOFILTRE finishing powder inc skład

Używam go od kilku miesięcy, raz na jakiś czas,  najczęściej dodatkowo omijając najbardziej przetłuszczające się partie twarzy. Na pewno będzie lepszy dla osób z cerą normalną, może suchą, ale i ja go lubię. Zauważyłam, że dobrze kryje i trzyma się bez większych zarzutów. Sprawdza się także w okolicach oczu, pod warunkiem, że jest nakładany w niewielkich ilościach trochę większym puchatym pędzlem. 

Działanie jest zgodne z obietnicą producenta. Puder wygładza twarz, zakrywa wszystkie pory, jakieś nierówności, wszystko to z czym nie dał rady podkład. Ma satynowe, bardzo naturalne wykończenie, twarz wygląda z nim bardzo zdrowo i gładko. Oczywiście ma  drobne wady, tzn. opakowanie łatwo się rysuje, trochę ściera i lepiej go nie wąchać, bo nie pachnie zachęcająco.  Ogólnie jestem z niego bardzo zadowolona. Nie jest to nic niezbędnego, przynajmniej dla mnie, ale i takie zachciewajki przyjemnie mieć.


Jak wygląda gąbeczka blend it! po miesiącu używania?

Jak wygląda gąbeczka blend it! po miesiącu używania?

blend it!

O gąbeczkach blend it! krążą różne opinie, ale w większości dobre. Reklamują je znane youtuberki. W ostatnim wydaniu miesięcznika Glamour (z Margaret na okładce) gąbeczka jest dołączona jako dodatek. Takie wydanie kosztuje 10,99 i na pewno jest to opłacalny interes, przynajmniej dla osób, które są z nich zadowolone albo nie próbowały ich jeszcze. Standardowa cena gąbeczki to prawie 30 zł, chociaż od dłuższego czasu są one przecenione.
Mój zestaw kupiłam na początku tego roku, dużą beżową i małą w odcieniu fuksji. Tej mniejszej nie używam, a większą musiałam dość szybko wyrzucić. W Internecie krążą opinie, że jakość tych gąbeczek jest zależna od ich koloru. Nie wiem czy to prawda, bo nie mam porównania.
Nie będę się rozpisywać o jej zaletach, bo takie też ma. W skrócie powiem, że jest miękka i bardzo łatwo ją domyć. Jej największą wadą jest jakość. Moja pękła na górze po jednym z pierwszych myć. Po dwóch tygodniach wyglądała na kilka miesięcy, a po miesiącu nadawała się tylko do wyrzucenia.
Jakość zdjęć jest kiepska, były robione na szybko i zostały na moim telefonie,  Na pocieszenie dla tych, którym nie udało się kupić Glamour. 


blend it sponge

gąbka blend it!

blend it! sponge







Nowości wibo – paleta rozświetlaczy STAR SHINE i bronzer INTO THE SUN

Nowości wibo – paleta rozświetlaczy STAR SHINE i bronzer INTO THE SUN

WIBO rozświetlacze STAR SHINE bronzer INTO THE SUN


W drogerii Rossmann od dwóch dni trwa promocja do -55%. Swoje zakupy zrobiłam w sklepie internetowym wybierając odbiór w drogerii. Zamówiłam, m.in. dwie nowości z limitowanki wibo, tzn. rozświetlacz i bronzer. Z tej serii dostępne są też lakiery do paznokci oraz paleta pomadek.

wibo rozświetlacze bronzer
cena (regularna): 25, 99 zł
pojemność: 22 g

Bronzer zamawiałam na ślepo licząc się z tym, że będzie to raczej kosmetyk do opalania/ocieplania twarzy niż jej konturowania. I tak właśnie jest. Jest ciemny, bardzo ciepły, ma dość ceglany kolor. Może wyglądać ładnie na opalonej cerze, ale jeszcze nie wiem czy będę go używać. Jest bardzo napigmentowany i ciężko się  go rozciera. Pierwsze co udało mi się nim zrobić to plamy. Pachnie bardzo przyjemnie, letnio, kokosowo.

wibo rozświetlacze bronzer

Paleta rozświetlaczy jest podobno wzorowana na ABH Moon Child. W środku chłodne kolory (może oprócz zieleni siłą rzeczy trochę wpadającej w żółć). Odcienie błękitu, srebra, fioletu, limonkowej zieleni i różu. Ładnie wyglądają na policzkach i na powiekach. Tu z kolei pigmentacja dość słaba, rozświetlacz trzeba sobie zbudować albo nałożyć na mokro. Najbardziej podoba mi się ten zielony, a zaraz po nim fiolet. 

wibo paleta rozświetlaczy STAR SHINE
cena (regularna): 32,99
pojemność: 13 g

wibo rozświetlacze STAR SHINE

wibo rozświetlacze STAR SHINE swatches kolory

Na razie oba kosmetyki wydają się być trwałe. Z wibo kupiłam jeszcze wysuwaną kredkę do brwi, którą lubię (nr 2 ciemniejszą, chłodniejszą od rudawej jedynki) i bezbarwny żel.

wibo kredka do brwi żel do brwi





Kilka słów o miłości od Yves Rocher – Quelques Notes d`Amour EDT

Kilka słów o miłości od Yves Rocher – Quelques Notes d`Amour EDT

Quelques Notes d`Amour EDT

QNDA edp to zapach znany większości amatorek perfum marki Yves Rocher. Ciepły, otulający, dość słodki, raczej trwały. Kusi prostą, ale zupełnie niebanalną buteleczką symbolicznie nawiązującą do nazwy 😊
Jaka jest wersja edt? Odpowiedź jest bardzo prosta: zupełnie inna. Zmienione jest opakowanie – butelka dostała dłuższą odchudzoną wersję. O ile woda perfumowana, dla niektórych może być zbyt duszna, za słodka i pewnie jeszcze kilka „za”, to ta jest bardzo subtelna, trochę pudrowa, kompletnie nie ofensywna.

Quelques Notes d`Amour EDT
Cena: 175 zł
Dostępność: Yves Rocher
Pojemność: 75 ml
Dla mnie to lato. Krzewy z porzeczkami, dżemy z porzeczkami i porzeczkowe bułeczki 😊 Porzeczki po raz pierwszy, drugi i trzeci… A gdzieś w oddali woń świeżych róż. Kojarzy mi się sentymentalnie, pachnie jak wakacje na wsi „tysiąc lat temu”. Koc, słomiany kapelusz i „Ania z Zielonego Wzgórza” 😊

Quelques Notes d`Amour EDT

Owoce i kwiaty, sporo świeżej słodyczy – zapach prosty, trochę infantylny, ale też bardzo wdzięczny. Niestety nietrwały, po dwóch godzinach jest tylko wspomnieniem. 


Podkład matujący dr Irena Eris PROVOKE – miłość i nienawiść od pierwszego nałożenia...

Podkład matujący dr Irena Eris PROVOKE – miłość i nienawiść od pierwszego nałożenia...

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matujący

Pierwszy raz spotkaliśmy w Rossmannie jesienią zeszłego roku. Słyszałam o nim od dawna, jednak nigdy nie miałam ochoty go poznać. Dlaczego? Przez skrajne opinie, że ceni się zbyt bardzo, ma o sobie za duże mniemanie. Z ciekawości postanowiłam sprawdzić to na własnej skórze, bo tak zawsze jest najlepiej.

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matującyCena: (z oficjalnej strony sklepu Dr Irena Eris) 79 zł 
Dostępność: wszystkie większe drogerie i perfumerie, a także apteki ( w aptece kupiłam ostatnią butelkę)
Pojemność: 30 ml
Do zakupu przekonało mnie… srebrne opakowanie i opis producenta, zachwalający jego właściwości matujące oraz fakt, że „jest polecany dla skóry tłustej i mieszanej”. Dla skóry tłustej? To dla mnie 😊

Kolor, którego używam to 210 (IVORY), bardzo neutralny beż, absolutnie nie wpada w róż ani w żółty, ma oba tony w wyważonej proporcji. Kolor sam z siebie nie jest bardzo jasny (dlatego bladziochy powinny przyjrzeć się 205 light beige), a na mojej skórze dodatkowo się utlenia. 

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matujący

To nie jest podkład full kryjący. Ale tak jak zapewnia producent krycie można stopniować od średniego do mocnego. Przy czym nakładając go więcej ciężko zrobić sobie maskę. Wygląda bardzo naturalnie, z tego jestem naprawdę zadowolona.
Najbardziej lubię nakładać go gąbeczką, wtedy prezentuje się najkorzystniej i kryje lepiej niż pędzlem. Przetestowałam też paluchami 😊 I tu mogę powiedzieć, że tego podkładu nie da się nałożyć w ten sposób, bo wygląda wtedy okropnie, dziwnie osiada na skórze, traci całe krycie, jak zupełnie inny produkt.

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matujący

A teraz jeden jedyny, duży minus 😟 Podkład jest dedykowany skórze tłustej, natomiast na skórze tłustej jest nietrwały. Jest matowy i faktycznie matuje skórę, ale szybko schodzi. Po 4 godzinach widzę już zaczerwienienia na swoich policzkach. Dla mnie nie nadaje się na wesele czy większe imprezy i pewnie nie sprawdzi się latem. Plus w minusie jest taki, że schodzi dość dyskretnie, na szczęście nie plamami.

Kupiłam go ponownie, bo po raz pierwszy od dawna mogę powiedzieć, że podkład nie zatyka mi porów. Widzę bardzo wyraźną różnicę. Do tego lubię go nakładać, pięknie pachnie i daje wrażenie takiej świeżości na twarzy. Gdyby nie ta trwałość, to byłby mój ideał. 
                        

                        



Copyright © 2014 Nelaviel , Blogger