Podkład matujący dr Irena Eris PROVOKE – miłość i nienawiść od pierwszego nałożenia...

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matujący

Pierwszy raz spotkaliśmy w Rossmannie jesienią zeszłego roku. Słyszałam o nim od dawna, jednak nigdy nie miałam ochoty go poznać. Dlaczego? Przez skrajne opinie, że ceni się zbyt bardzo, ma o sobie za duże mniemanie. Z ciekawości postanowiłam sprawdzić to na własnej skórze, bo tak zawsze jest najlepiej.

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matującyCena: (z oficjalnej strony sklepu Dr Irena Eris) 79 zł 
Dostępność: wszystkie większe drogerie i perfumerie, a także apteki ( w aptece kupiłam ostatnią butelkę)
Pojemność: 30 ml
Do zakupu przekonało mnie… srebrne opakowanie i opis producenta, zachwalający jego właściwości matujące oraz fakt, że „jest polecany dla skóry tłustej i mieszanej”. Dla skóry tłustej? To dla mnie 😊

Kolor, którego używam to 210 (IVORY), bardzo neutralny beż, absolutnie nie wpada w róż ani w żółty, ma oba tony w wyważonej proporcji. Kolor sam z siebie nie jest bardzo jasny (dlatego bladziochy powinny przyjrzeć się 205 light beige), a na mojej skórze dodatkowo się utlenia. 

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matujący

To nie jest podkład full kryjący. Ale tak jak zapewnia producent krycie można stopniować od średniego do mocnego. Przy czym nakładając go więcej ciężko zrobić sobie maskę. Wygląda bardzo naturalnie, z tego jestem naprawdę zadowolona.
Najbardziej lubię nakładać go gąbeczką, wtedy prezentuje się najkorzystniej i kryje lepiej niż pędzlem. Przetestowałam też paluchami 😊 I tu mogę powiedzieć, że tego podkładu nie da się nałożyć w ten sposób, bo wygląda wtedy okropnie, dziwnie osiada na skórze, traci całe krycie, jak zupełnie inny produkt.

Dr Irena Eris PROVOKE podkład matujący

A teraz jeden jedyny, duży minus 😟 Podkład jest dedykowany skórze tłustej, natomiast na skórze tłustej jest nietrwały. Jest matowy i faktycznie matuje skórę, ale szybko schodzi. Po 4 godzinach widzę już zaczerwienienia na swoich policzkach. Dla mnie nie nadaje się na wesele czy większe imprezy i pewnie nie sprawdzi się latem. Plus w minusie jest taki, że schodzi dość dyskretnie, na szczęście nie plamami.

Kupiłam go ponownie, bo po raz pierwszy od dawna mogę powiedzieć, że podkład nie zatyka mi porów. Widzę bardzo wyraźną różnicę. Do tego lubię go nakładać, pięknie pachnie i daje wrażenie takiej świeżości na twarzy. Gdyby nie ta trwałość, to byłby mój ideał. 
                        

                        



4 komentarze:

  1. Podkład matujący mnie nie zachwycił pomimo posiadania przetłuszczającej się cery. Za to rozświetlający :-) To jeden z najlepszych podkładów drogeryjnych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mnie zaskoczyłaś, o rozświetlającym nawet nie pomyślałam :)

      Usuń
  2. Również słyszałam już sporo opinii na temat tego podkładu, ale nigdy mnie do niego nie ciągnęło a i Twoja opinia mnie do niego nie przekonała. Może kiedyś się z nim spotkać, ale teraz w kolejce mam wiele innych podkładów jakie chcę wypróbować :)
    Zostawiam obserwację kochana i widzę, że będę pierwsza, więc powodzenia w prowadzeniu bloga <3

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za każdy komentarz :) Chętnie zajrzę też do ciebie, nie zostawiaj linka i tak cię znajdę. Jeśli chcesz mnie obserwować na pewno się odwdzięczę.

Copyright © 2014 Nelaviel , Blogger