EVREE PURE NEROLI – RECENZJA TONIKU I KREMU CC

evree pure neroli krem cc tonik

Mam wrażenie, że o evrēe jest ostatnio głośno. Firma wypuszcza dużo ciekawych kosmetyków dostosowanych do różnych typów cery. Osobiście lubię ich kremy do rąk, stóp i niektóre balsamy do ciała. Kosmetyków przeznaczonych do pielęgnacji twarzy do tej pory nie używałam, do czasu pojawienia się linii Pure Neroli przeznaczonej specjalnie do mojego typu skóry. Zapraszam na recenzję toniku i kremy cc z tej serii.

EVREE PURE NEROLI NORMALIZUĄCY TONIK DO TWARZY

Jest przeznaczony do skóry tłustej z niedoskonałościami. Zgodnie z obietnicą producenta ma „wchłaniać się błyskawicznie”, tonizować i „odpreżająco oczyszczać”. Oprócz tego może być też stosowany jako „mgiełka odświeżająca” i nadawać się na makijaż… 

INC: Aqua/ Water, Glycerin*, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract*, Niacinamide, Butylene Glycol, Barosma Betulina Leaf Extract*, Propylene Glycol, 
Viola Tricolor Extract, Malva Sylvestris (Wild Mallows) Extract, Arctium Lappa (Burdock) Leaf Extract*, Sambucus Nigra (Black Eiderberry) Flower Extract, Methylpropanediol, Caprylyl Glycol, Urea, Panthenol, Lactic acid, Phenoxyethanol, coceth-7, PPG-1-PEG-9 Lauryl Glycol Ether, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Disodium EDTA, Parfum, Citral, Linaloool, Limonene.

Cena: 19,99 zł

evree pure neroli tonik


Jak jest w rzeczywistości?

Zacznę od sposobu aplikacji. Tonik ma atomizer, z którego wydostaje się dość dużo produktu. Wacik nie jest polecany, ale u mnie ten produkt sprawdzał się najlepiej używany w ten właśnie sposób. Dobrym pomysłem jest też wklepywanie go w twarz po jej spryskaniu. Niesie to jednak z sobą pewne ryzyko. Jeżeli tonik niechcący spłynie do worka spojówkowego to spowoduje ogromny ból i pieczenie oczu. Dlatego moim zdaniem opcja z wacikiem jest najlepsza.
Jeżeli chodzi o wchłanianie, niestety ten tonik na tłustej skórze nie wchłania się wcale. Pozostawia po sobie bardzo tłustą, lepką i strasznie nieestetyczną warstwę. Przez nią nie chce się później wchłonąć krem. Na początku używałam go dwa razy dziennie, ale później zostawiłam tylko na noc. Jaki był tego powód? Otóż tłusta warstwa, która utrudnia wchłanianie się kremu, sprawia, że również podkład z bazą czy bez bardzo szybko robi się nieświeży. Ten produkt wzmaga produkcję sebum na mojej twarzy. Niedawno zaczął mnie również szczypać, co nie zawsze jest złym znakiem, bo czasami oznacza, że coś po prostu działa. Niestety twarz zaczęła się po nim robić czerwona. Produkt został odstawiony.
Komu poleciłabym ten produkt? Na pewno nie osobom z tłustą cerą, nie wrażliwcom, bo ich kosmetyki muszą być delikatne. Nie poleciłabym nikomu, bo dlaczego miałabym polecać coś co uważam za kompletny niewypał. Tonik zwykle działa albo nie, jest przyjemny albo daje efekt placebo, rzadko pozostawia po sobie tak złe wrażenie. Jestem zdecydowanie na nie.

Evree, Pure Neroli, normalizujący krem korygujący CC
Krem jest przeznaczony do cery tłustej. Ma robić dosłownie wszystko i nawilżać, i odżywiać, i oczyszczać, i usuwać niedoskonałości, i matować, i rozświetlać. Uhh dużo tego… aha, ma jeszcze „uszczelniać i uelastyczniać naczynia krwionośne”, „nie zapychać porów” oraz „wyrównywać koloryt”.  I coś jeszcze, ale pewnie już rozumiecie, że to produkt cud i zrobi wszystko co tylko chcecie, ale naczyń nie pozmywa 😏
INC: Aqua/Water, Cetearyl Alcohol, Ceteareth-20, Titanium Dioxide, Methyl Methacrylate Crosspolymer, Glycerin*, Citrus Aurantium Amara (Bitter Orange) Flower Extract*, Propylene Glycol, Viola Tricolor Extract*, Malva Sylvestris Extract*, Arctium Lappa Leaf Extract*, Sambucus Nigra Flower Extract*, Isopropyl Isostearate*, Isopropyl Myristate, Caprylic/Capric Triglyceride*, Isostearyl Isostearate*, C12-15 Alkyl Benzoate, VP/Hexadecene Copolymer Talc, Butylene Glycol, Barosma Betulina Leaf Extract*, Ricinus Communis (Castor) Seed Oil*, Hydrogenated Castor Oil, Ethylhexyl Palmitate, Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax*, Butyrospermum Parkii (Shea) Butter*, Panthenol, Mica, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Disodium EDTA, Parfum, Citral, Linalool, Limonene, CI 77492, CI 77491, CI 77499.
Cena: 34, 99 zł

Co myślę o tym kremie?
Dla wielu z was jedną z najważniejszych kwestii może być kolor. Odcień kremu jest dość ciemny, nie oszukujmy się. Jeżeli jesteście delikatnymi blondynkami, nie opalałyście się w tym roku, niczym się nie smarujecie, itp. to nie będzie dobry wybór. Na dole moje zdjęcia, mniej więcej sprzed miesiąca, jeszcze kompletnie blada i niewysmarowana niczym skóra.

Na pewno zauważyłyście, że u mnie nie ma aż tak dużej różnicy. Nigdy nie jestem bardzo blada, ale nie jestem też śniada niestety. Nie mam na nich bronzera, różu, pudru, korektora, itp., żeby było widać jak najlepiej.
Czy krem się utlenia? Tak. Na ręce dość agresywnie, na twarzy bardzo delikatnie, u mnie prawie niezauważalnie.
Pod względem krycia produkt jest typowym cc, raczej wyrównuje koloryt niż cokolwiek kryje. Z resztą na zdjęciu możecie zobaczyć, że widać wszystkie moje niedoskonałości, nawet bardziej niż bez niego.
Nie lubię tego produktu, bo bardzo rozświetla. Moja twarz po nim wygląda nieestetycznie i tłusto. Na wyjście koniecznie trzeba go przypudrować, ale to dużo nie pomaga, bo to co się dzieje pod pudrem zwłaszcza w połączeniu z tonikiem to mały koszmar-awaria sebum. Krem jest również nietrwały i dość szybko znika z twarzy. Podkreśla mi wszystkie pory (a osoby o tłustej cerze trochę ich mają) i nierówności cery. Zauważyłam też wysypy niespodzianek po używaniu tych produktów-nie jestem pewna, którego dokładnie, prawdopodobnie duetu. Po raz kolejny stanowczo nie polecam tego kremu cc.
Kilka uwag do zapachu
Pachnie mocno, bardzo intensywnie gorzkimi cytrusami z lekką nutką słodyczy. Osobiście podoba mi się, niestety moim oczom już nie. Jestem alergikiem, o tej porze roku moje oczy są bardziej wrażliwe niż zawsze. Dla mnie zapach jest zbyt intensywny i powoduje ich łzawienie. Jeżeli chodzi o produkty do pielęgnacji twarzy to mogę się obyć bez zapachu, ważne jest działanie. W każdym razie nie powinien być aż tak mocny.

Jestem bardzo zawiedziona tymi produktami. Niestety często ładne opakowanie nie przekłada się na jakość, ale wciąż jest dźwignią marketingu. To pierwsze kosmetyki tej firmy, których bardzo nie lubię. Jednak mam nadzieję, że jeżeli je kupiliście to wam się sprawdzają. Wiadomo, że każda cera jest inna, a to co nie sprawdza się u mnie może być świetne dla kogoś innego. Pozdrawiam i życzę nam wszystkim słonecznych dni 😊

23 komentarze:

  1. A miałam właśnie się skusić na ten krem cc bo byłam go bardzo ciekawa Ale skoro szału nie robi to sobie odpuszczę 😉

    OdpowiedzUsuń
  2. Wydaje mi się być fajny, super na letnie dni, ale nie wiem...nie wiem czy się słyszę... 😋

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że tonik się nie sprawdził. Lubię takie produkty z atomizerem, w formie mgiełki, zwłaszcza na lato zapowiadał się ok, ale jak mają mnie piec oczy to chyba podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też lubię rzeczy z atomizerem, ale no niestety nie to :(

      Usuń
  4. Mnie ta firma jakoś od początku nie pasowała ;/

    OdpowiedzUsuń
  5. Byłam ciekawa tego toniku i kremu - dziękuję za recenzję. Nie skuszę się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że komuś się przydała :)

      Usuń
  6. Długi czas już nie kupuję ich kosmetyków, niestety składy nie są najlepsze :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, dlatego przydałby się jakiś analizator składów w formie aplikacji dla zwykłego śmiertelnika, żeby unikać impulsywnych zakupów :)

      Usuń
  7. szkoda,ze sie nie sprawdzily

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że ta seria się nie sprawdziła, byłam ciekawa toniku ponieważ różany się u mnie fajnie spisuje, u mnie aplikator-mgiełka jest najlepszą formą aplikacji i tonik nie szczypie w oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W składzie różanego jest pochodna formaldehydu, trochę się o tym toniku naczytałam, więc na pewno bym nie kupiła. Myślę, że lepiej kupić wodę różaną :)

      Usuń
  9. Krem u mnie by się nie sprawdził ze względu na kolor. Ja mam bardzo bladą cerę praktycznie cały rok :) Szkoda, że tonik nie podziałał.
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  10. O proszę, a miałam się skusić na ten tonik, tymczasem już widzę, że się nie sprawdzi... Kończę właśnie różaną wersję i niby jest całkiem ok, ale tak samo jak przy tym - jak zacieknie do oka, to po prostu dramat :p

    OdpowiedzUsuń
  11. Love your post dear ♥
    If you want check out my blog.I write about fashion,beauty and lifestyle . Maybe we can follow each other and we can be great blogger friends !

    http://herecomesajla.blogspot.ba/

    OdpowiedzUsuń
  12. Szkoda, że ta seria wypadła tak słabo.
    :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zwłaszcza, że tak ładnie wygląda ;D...

      Usuń
  13. Wiele osób chwali kosmetyki tej firmy, pierwszy raz spotykam się z taką negatywną oceną, ale widzę, że i u mnie by się nie sprawdziły ;) Dobrze wiedzieć, czego unikać. Obserwuję z przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogólnie też część lubię, np. mały czerwony krem do rąk :)

      Usuń
  14. Ja pierwszy raz słyszę o tej marce, ale chyba nie ma czego żałować :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Szkoda, że produkty okazały się klapą, ale przynajmniej wiadomo żeby je omijać ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. Great post and products really liked ❤
    I'd be happy friendship blogs ♥ Subscribe to your Blogger
    Julia Shkvo

    OdpowiedzUsuń
  17. Jak mozna przeczytac, kosmetyki te nie sa dla mnie. Dobrze wiedziec!
    Dodaje do obserwowanych :)

    Zapraszamdo wziecia udzialu w wlosowej akcji "365 dni dla pieknych wlosow". Wiecej informacji na MALINOWAbeauty

    OdpowiedzUsuń

Dzięki za każdy komentarz :) Chętnie zajrzę też do ciebie, nie zostawiaj linka i tak cię znajdę. Jeśli chcesz mnie obserwować na pewno się odwdzięczę.

Copyright © 2014 Nelaviel , Blogger