Recenzja korektorów L.A. Girl

Recenzja korektorów L.A. Girl

l.a. girl. pro.conceal

Korektory L.A. Girl HD PRO Conceal są dostępne w wielu odcieniach. Wśród nich znajdziemy, m.in. typowe beże, pomarańcz, brzoskwinię czy fiolet. Ciemnych brązów z tej palety można używać do konturowania twarzy. Wybór kolorów jest naprawdę duży. Korektory są dostępne w sklepach internetowych w cenie ok. 25 zł za 8 g produktu.

INC: Water, Cyclopentasiloxane, Beeswax, Stearyl Dimethicone, Isododecane, Cetyl Ethylhexanoate, Microcrystalline Wax, Cetyl PEG/PPG 10/1 Dimethicone, Glyceryl Laurate, Polyglyceryl-4 Oleate, Mica, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, Butylparaben, Propylparaben, Isobutylparaben, Tocopheryl Acetate, Ascorbyl Palmitate, Propylene Glycol, Chamomilla Recutita Extract, Propylene Carbonate, Sodium Hyaluronate, May Contain: Iron Oxides (CI 77491, CI 77492, CI 77499), Titanium Dioxide (CI 77891).

Kosmetyk znajduje się w miękkim plastikowym opakowaniu zakończonym czarną nakrętką, pod którą został umieszczony aplikator w wygodnej formie pędzelka. Można nim nakładać korektor bezpośrednio na twarz (lub zbierać go innym pędzlem), a później rozprowadzać w swój ulubiony sposób.

l.a. girl hd pro conceal green

Naciskamy opakowanie i przez pędzelek wydostaje się produkt. Takie rozwiązanie ma swoje plus oraz minusy. W pewnym sensie jest wygodne, a produkt nigdzie się nie wyleje, ale po jakimś czasie końcówka nie wygląda zbyt estetycznie i samym kosmetykiem można się też niechcący ochlapać czy ubrudzić.

l.a. girl hd pro conceal natural

Mam dwa kolory tego korektora. Pierwszy z nich to natural czyli trochę ciemniejszy odcień beżu do zakrywania niedoskonałości. Na początku wydawał mi się  zbyt pomarańczowy i trochę się przestraszyłam, ale na twarzy ładnie dopasował się do reszty. Drugi to zieleń do neutralizowania zaczerwienień. Kupiłam go głównie z myślą o moich popękanych naczynkach w okolicach nosa. Taki kolor sprawdzi się do wszystkiego co zaczerwienione, w tym do większych bolących niespodzianek. Na zdjęciach wszystko co akurat wyszło z pędzelka, żeby dobrze było widać kolor.

l.a. girl hd pro conceal natural green


Korektory mają płynną, ale dość kremową konsystencję. Dobrze kryją niedoskonałości. Zielony porządnie radzi sobie z naczynkami, do tego ładnie się rozprowadza i pod podkładem jest niewidoczny. Beżowy maskuje co trzeba. Z ciekawości nakładam go pod oczy (zastanawiałam się czy nie kupić jaśniejszego właśnie w te okolice) i tu akurat mi się nie sprawdził. Był trochę za ciężki, a że mam już trochę zmarszczek to w nie powchodził.

Ogólnie korektory sprawdzają się bardzo dobrze. Ładnie kryją i do trwałości nie mam większych zarzutów. Są też tanie, a w opakowaniu jest trochę więcej niż standardowa ilość produktu. Myślę, że warto je mieć w swojej kosmetyczce jeśli  używa się korektorów codziennie czy nawet na gorsze dni.

Miłego dnia 😊
Maybelline Fit Me i Super Stay 24h – porównanie podkładów

Maybelline Fit Me i Super Stay 24h – porównanie podkładów

maybelline super stay 24h fit me matte poreless

Po wakacyjnej przerwie wracam z porównaniem dwóch podkładów firmy Maybelline. Pierwszy z nich to FIT me! w wersji matującej, a drugi to bardzo popularny w zeszłym roku Super Stay 24H. Zapraszam na recenzję 😊

Maybelline FIT me! MATTE + PORELESS – jest przeznaczony dla skór od normalnej po tłustą. Ma matować i sprawiać, że pory będą mniej widoczne.

INC: Aqua / Water, Cyclohexasiloxane, Nylon-12, Isododecane, Alcohol Denat., Cyclopentasiloxane, PEG-10 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, Cetyl PEG/PPG-10/1 Dimethicone, PEG-20, Polyglyceryl-4 Isostearate, Disteardimonium Hectorite,] Phenoxyethanol, Magnesium Sulfate, Disodium Stearoyl Glutamate, HDI/Trimethylol Hexyllactone Crosspolymer, Titanium Dioxide, Methylparaben, Acrylonitrile/Methyl Methacrylate/Vinylidene Chloride Copolymer, Tocopherol, Butylparaben, Aluminum Hydroxide, Isobutane, Alumina, Silica, Glycerin, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate. [+/- May Contain CI 77891 / Titanium Dioxide, CI 77491, CI 77492, CI 77499 / Iron Oxides]

Ten podkład był bardzo popularny na zagranicznym YouTubie. Sama kupiłam go  wczesną wiosną i jeszcze nie udało mi się go zużyć. Pierwsza rzecz, którą poczułam po otworzeniu swojego opakowania to silny zapach alkoholu. Ma bardzo dobrą gamę kolorystyczną, prawdopodobnie większość osób o jasnej skórze będzie w stanie wybrać coś dla siebie. Konsystencja jest wodnista, ale wykończenie pudrowe. Dobrze się rozprowadza. Zaraz po aplikacji twarz jest dobrze zmatowiona, niestety nie trzyma matu zbyt długo. Do tego nie chce się utrzymywać na "skrzydełkach" nosa i bardzo szybko stamtąd schodzi. Całkiem dobrze kryje niedoskonałości, ale nie sprawia, że pory są mniej widoczne, nawet trochę mi w nie wchodzi, przez co jest dostrzegalny na twarzy. 

Maybelline Super Stay 24H – ma zapewniać świeży wygląd do 24H godz. Producent obiecuje, że jest to podkład nie tylko longwear, ale i non-transfer czyli taki, który nie będzie zostawiał śladu na naszych telefonach, ubraniach czy na kimś innym 😉Nie podaję składu, bo niestety nie ma go na opakowaniu i znalazłam też w Internecie. 


Pierwszy raz kupiłam go w zeszłe wakacje. Ze względu na dość ubogi wybór kolorów lato jest dobrą porą na jego recenzję. Myślę, że dużo osób może mieć problem z dobraniem odpowiedniego odcienia w zimę. Większość kolorów jest dość ciemna, a najjaśniejszy różowy. Podkład ma mniej matowe wykończenie od poprzedniego, ale przypudrowany trzyma mat znacznie dłużej. Jest też dużo trwalszy, ale na pewno nie longstay (i do Astora Perfect Stay też mu daleko). Ma gęstszą konsystencję, a na twarzy delikatnie zastyga.  Na pewno nie jest non-transfer, niestety zostawia ślady. Poziom krycia jest podobny, chociaż na mojej twarzy ten wygląda naturalniej i w porównaniu do poprzedniego jest niewidoczny. 

Jedna wspólna wada obu podkładów to  fakt, że zapychają. Kiedy stosowałam je dzień po dniu cera wyglądała gorzej, do tego pojawiały się niechciane wysypy niespodzianek. Dlatego myślę, że nie nadają się do codziennego używania dla osób, które mają taki problem. Raz na jakiś czas-ok, kryją przyzwoicie i są niedrogie. Moim zdaniem przez trwałość i naturalny wygląd na twarzy lepszy jest Super Stay. 

Pozdrawiam 😘









O trzech różach, które warto mieć w lato – Sleek, Benefit, MAC

O trzech różach, które warto mieć w lato – Sleek, Benefit, MAC

benefit coralista mac extra dimension cheeky bits sleek rose gold blush

Hej, dziś wpis o trzech różach, które warto mieć w swojej kosmetyczce w lato. Początkowo myślałam o czterech, ale postanowiłam wybrać jeden w klasycznym letnim kolorze, drugi dzięki, któremu możemy zmienić inne nudne w coś ciekawszego i ostatnio mój ulubiony.

sleek rose gold


Pierwszy róż to Sleek w klasycznym letnim odcieniu rose gold. To chyba wciąż najlepszy z dostępnych na naszym rynku zamienników kultowego odcienia Orgasm firmy Nars. Czym różni się od swojego dużo droższego brata? Ilością złotego pigmentu, tu jest go więcej, ale poza tym tak naprawdę niczym. Nawet trwałość jest porównywalna, ogólnie taka sobie, po 3-4 godzinach trzeba go poprawić. Jeśli macie ochotę na taki kolor różu, to doradzam wam ten, w tym wypadku nie ma sensu wydawać większej gotówki.

benefit coralista blush

Kolejny to mój must have nie tylko latem-Coralista Benefit. Róż ma kolor pięknej satynowej moreli, zostawia na twarzy bardzo świeży i subtelny błysk. Używany solo jest praktycznie niewidoczny, natomiast z czymś potrafi zdziałać cuda. Jeżeli macie kosmetyki, z którymi nie bardzo trafiłyście w kolor, chcecie go ocieplić, zmienić lub wam się już trochę znudziły to polecam ten róż. Np. na bardzo ciepłym pomarańczowawym bronzerze robi efekt różu w odcieniu terracotta. Połączony z nudnymi matowymi różami (różowymi różami…) tworzy piękną świeżą brzoskwinie. O taki kolor jest trudno, zwykle można kupić albo typowo pomarańczowe albo zbyt różowe. Sama używam go najczęściej w duecie z innymi bardzo zimnymi odcieniami. Zawsze wygląda bardzo świeżo i ładnie. Trwałość bez zarzutu do tego ładny zapach. Trzeba go nakładać pędzlem z naturalnego włosia.

benefit coralista mac cheeky bits

O ostatnim pisałam już w maju. To Extra Dimension Blush w odcieniu Cheeky Bits. Tak naprawdę doceniłam go dopiero kiedy przyszły trochę cieplejsze dni i ostatnio używam prawie codziennie. Warto go mieć akurat w lato, bo: podkreśla opaleniznę, tworzy też jakby sztuczną dając efekt naturalnego rumieńca-takiego od słońca lekko czerwonego. Przyda się zarówno dla osób, które opalają twarz i dla tych, które tego nie robią. Efekt naturalnego słonecznego rumieńca można trochę podkręcić delikatnie kładąc ten róż w okolicach skroni. Co do samego koloru, jest zupełnie inny w opakowaniu, na swatchach i na twarzy. Najprościej można powiedzieć, że jest malinowy, a złoty blask jest raczej niewidoczny na twarzy. Delikatnie rozświetla, dobrze się nakłada i blaknie po około 7 godzinach.

Na ostatnim zdjęciu swatche róży. Miałam lekki problem, żeby je zrobić, bo pod każdym kątem wyglądały zupełnie inaczej. Jedno zdjęcie w domu z kanapy przed burzą, drugie na zewnątrz. Zaczynając od lewej: Sleek, Benefit, MAC, a na drugim czwarty, którego w końcu nie opisałam 😊… 

sleek rose gold benefit coralista mac cheeky bits swatches


mac extra dimension blush cheeky bits sleek rose gold benefit coralista

Macie jakieś ulubione letnie róże? Których używacie w to lato?
Pozdrawiam 😘
Copyright © 2014 Nelaviel , Blogger